Dziś. 11 maja 2010 roku. Crowbar został zawieszony na czas długi. O jego reaktywacji zacznę myśleć dopiero w wakacje. Dzięki Crowbarowi dużo się zmieniło w moim życiu, oto kopia postu z Crowbara:
W moim życiu dodał te radość bycia Head Adminem serwisu który zebrał więcej niż setkę, a nawet 150 userów. Na wcześniejszych projektach kiepsko było, także był to pierwszy projekt, któremu poświęciłem dużą część wakacji, nocy, dni… Na nim się odpowiedzialności nauczyłem takiej dosyć cyfrowej oraz lekko PHP, MySQL itp. 
Także Grafiki 2D przez Crowbara zaczełem się uczyć, próby robienia skórek (Udawało się czasami ^^ ) oraz zaczełem Level Design na silniku Source. Jest jeszcze wiele rzeczy m.in. Avatary nowe, które powstawały na moim profilu … Ogółem dużo rzeczy. Był to jakiś mały rozdział w moim życiu.
Co do wspólnych gier, będą ogłaszane na Grupie STEAM więc odwiedzajcie ją codziennie!
Oto link do grupy STEAM Crowbara:
http://steamcommunity.com/groups/crowbarxonpl
Inna sprawa to Poczta Polska… Czas ich przesyłek jest… emm… Zajebisty!
4 dni trwało przewiezienie na poleconym przez 400 km paczki z grą. Przypomnijmy sobie jak zwykły polecony list na 20 km leciał około tygodnia!
Tak samo dzięki wczorajszej poprawce mogę kontynuować prace nad modem. Myślę, że przed wakacjami sensowne screeny mogę już dawać, a pod koniec maja wstawie info o modzie, fabułkę itp.
Jeśli ktoś chce moje dane do dodania na znajomego:
STEAM: ElfMaslana
Xfire: trachapl
E-Mail: majloch@o2.pl
Aha i na koniec chciałbym zapowiedzieć, że teraz będę bardziej się blogiem opiekował, także zmiany mam zamiar powprowadzać, nowe grafiki, theme jeśli się da itp.
Zacznę także pisanie swojego opowiadania w klimatach Half-Life
Oto mała próbka z Crowbara, opisywanie historii danego miejsca, ja wybrałem to miejsce przed latarnią, gdzie przy użyciu trzech akumulatorów trzeba było odpalić bramę. Oto opowiadanie:
Słońce chyliło się ku zachodowi, kiedy Mike, łącznik, odebrał przekaz od Stacji Miejskich w City 17. Właściwie przez cały dzień jego jedynym rozkazem było wysłuchiwanie meldunków i rozkazów oraz w razie upadku danej stacji, przekazać je do innych. Wnet usłyszał jedną z informacji, która go zdziwiła…
- Tutaj Stacja 11! Niedaleko nas zauważyliśmy Gordona Freemana, płynie on na łaziku w stronę Black Mesa East! Spodziewajcie się go za parędziesiąt minut! – Rozbrzmiało radio
Mike wiedział, że meldunki tyczące się tego bohatera, jedynego wolnego człowieka, muszą znać wszyscy rebelianci.
- DAVE!!! DAVE! Chodź tu! Nie uwierzysz! – Krzyczał Mike w stronę framugi w, której drzwi nie były wstawiane chyba jeszcze sprzed czasów wojny…
- Czego chcesz Mike?! – Rozbrzmiał odpowiadający krzyk najprawdopoboniej oddalony o parenaścię metrów.
- Dave! Ten Freeman! On zbliża się do Black Mesa East! Co znaczy, że jest jakieś 10 kilometrów od nas! – Krzyczał uradowany Mike
- W takim razie przygotujmy się, bo może będą go transportować Autostradą 17 – Oznajmił Dave po czym wrócił do próby montażu akumulatora w starym, podniszczonym, białym samochodzie.
Wieczór upłynął dosyć szybko i, kiedy Dave drzemał sobie od około godziny, obudził go wrzask Mike’a…
- DAVE!!! KU*WA! CHODŹ TU! SYTUACJA KRYZYSOWA!!! – Próbował ze skutkiem zbudzić Dave’a, Mike.
- Co się tak wydzierasz! Jeszcze Breen w cytadeli nas usłyszy! – Odkrzyknął Dave po czym wstał i lekko przyśpieszającym biegiem, ruszył w stronę Mike’a…
Po przejściu parunastu metrów w ciemnicy Dave wpadł do pokoiku łączności gdzie paradował Mike z prędkością człowieka po kawie.
- Dave! Kombinat zaatakował Black Mesa East! Pojmali Doktora Vance’a, jego córce udało się ucieć, większa część personelu nie żyje lub została pojmana… A… A… – Próbował dokończyć Mike lecz nie mógł wykrztusić słów
- A… co? – Dodał Dave
- A… Freeman zniknął… Nie ma po nim ani widu ani słuchu. Podobno udał się w stronę Ravenholm. Także nie są bezpieczne posterunki w stronę Nova Prospekt. Kombinat próbuje je zajmować. Tak więc i my nie jesteśmy bezpieczni. – Podsumował Mike
- Więc trzeba się przy… – Próbował dokończyć Dave ale dźwięk silnika przerwał mu kwestie.
- Już tu są! Przygotujmy się! – Wrzasnął Mike, wyciągając spod biurka Pistolet, a jego kompan AR2.
Po paru sekundach wybiegli przed domek i zaczeli ostrzeliwać żołnierzy, którzy wychodzili z poduszkowców. Niestety walka nie potoczyła się po myśli rebeliantów, na samym początku Mike oberwał w głowę co skutkowało natychmiastową śmiercią. Dave dostał serię z AR2 w brzuch po czym upadł cały w krwi. Miał przed oczami całe życie, dzieciństwo, dorastanie, praca w firmie budowlanej, inwazja, wstąpienie do rebeliantów… Wspomnienia mineły i jak przez mgłe widział żołnierzy, którzy ciągną jego i ciało Mike’a w stronę morza… Powieki stawały się cięższe, i gdy miał już spadać w stronę, zimnej, morskiej wody. Zamknął oczy…
To tyle