Archiwum kategorii 'Half-Life'

15
sie
11

The Radiostation (SP, HL2:EP2)

Z traszkowej kuźni wydobywają się kłęby dymu, słychać dogasające odgłosy wciskania klawiszy i przycisków myszy. W końcu można obwieścić światu “Oto żyje!”. Moja mapka, którą robiłem trzy miesiące dosyć sporadycznie. Czasami otwierałem edytor i nie mogąc nic wymyśleć zwyczajnie to odkładałem. Ale w końcu jest ;)

Robota:

Kilka razy widać, że przesadziłem z niektórymi elementami mapy. Tak samo z optymalizacją mało pracowałem, ale u mnie dobrze działało to mam nadzieje, że i u was tak będzie. Jak coś to dajcie znać.

Fabuła:

Na początku chciałem aby ta mapka była z deksza fabularna. Ot zwykły rebeliant jadąc z innymi do radiostacji, w ciężarówce, miał wypadek w postaci zawalenia się tunelu. Musiał dotrzeć drogą pieszą do radiostacji. Jednak wyszło jak wyszło i już powoli zlałem fabułę ;)

Znane błędy:

- Za mocny HDR,

- Za mocne światło,

Instalacja:

1. Plik radiostation.bsp wypakowujemy do folderu:
C:\Program Files\Steam\steamapps\[twoj_nick_steam]\half-life 2 episode two\ep2\maps

2. Odpalamy Half-Life 2: Episode Two

3. W konsoli wpisujemy ‘map radiostation’ (bez cudzysłowia) i wciskamy Enter.

Screeny:

Download:

- Speedyshare,

- FPSBanana,

- PlanetPhillip,

Mapa wymaga HL2: Episode Two!

01
mar
11

Zemsta część druga – Bunkier

No cóż, publikuje drugą część zemsty. I znowu w wersji do gazetki szkolnej. Właściwie to ciągle będzie wersja dla gazetki, chyba że kiedyś napiszę jakąś część specjalną wyłącznie dla bloga ;)

No to, zaczynamy!

——————————

Oto druga część opowiadania „Zemsta”, umieszczona w uniwersum gry Half-Life 2. W poprzedniej części główny bohater – Jack i jego kumpel Kaszub wyruszyli na poranny patrol. Dochodząc do wzgórza, znajdującego się w okolicy City 17, zauważyli nadjeżdżający konwój pojazdów opancerzonych Kombinatu, który kierował się w stronę ich bazy. Bohaterowie od razu ruszyli z powrotem, informując ją wcześniej o niebezpieczeństwie…

Zemsta – Część druga „Bunkier”

Nad spokojnym lasem unosiła się jeszcze poranna mgiełka. Gdzieniegdzie było słychać ożywione już ptaki lub ledwo dobiegające dźwięki z City 17. Stan panujący w lesie można było nazwać rajską ciszą. Została jednak ona przerwana przez dźwięk kroków, szybkiego biegu. Był to Jack zmierzający ku bazie oraz Kaszub próbujący go dogonić.

- Jack! Jack! Stój! – Krzyczał, ledwo łapiąc dech.

- Było tak nie przybierać na masie, panie policjancie! – Odburknął mu Amerykanin.

Po chwili obydwaj się zatrzymali i zaczęli się nerwowo rozglądać.

- Nie znam tej trasy, w ogóle to otoczenie… Pierwszy raz je widzę! ZGUBILIŚMY SIĘ! – Spanikował Kaszub.

- Hmm… Masz racje, musieliśmy zboczyć z trasy kilka kilometrów temu. Ale spokojnie, mam mapę to zaraz znajdziemy trasę… – Uspokoił go Jack i po chwili wyjął stary plan topograficzny z plecaka i zaczął go wertować. Po chwili zauważył małą ścieżkę.

- …Mam! Za trzysta metrów skręcimy w lewo, pójdziemy małą ścieżką i przeprawimy się przez zagajnik. Po około dwóch kilometrach, powinniśmy znaleźć drugą ścieżkę i to jest wyjście na wzgórze tuż nad bazę. Tam już spokojnie zejdziemy. Dobra, czas ruszać. Nie zawiedźmy ich! – Dokończył i wyruszyli nową trasą.

Kiedy dobiegli do „zagajnika”, okazał się on małym lasem. Z racji tego, że plan był sprzed dwudziestu lat, młodnik zdążył już urosnąć. Jack tylko zaklął pod nosem i zaczął się przedzierać, a za nim kumpel.

- Taki błąd! Nie wziąłem pod uwagę rocznika mapy! No kur… – Przerwał i całkiem zaskoczony zapadł się pod ziemię.

- Jack!? Jack! JAAACK! – Krzyknął Kaszub podbiegając do miejsca, gdzie jeszcze przed chwilą stał jego kompan.

- Nic mi nie jest! Lekko się poobijałem i spadłem do… Jasna cholera! Bierz szybko linę i złaź tutaj! Musisz to zobaczyć! – Zawołał podekscytowany Jack i wyjął latarkę.

Po chwili obydwaj znajdowali się w chłodnym pomieszczeniu, które zdawało się być większe niż wyglądało. Nigdy nie wiedzieli o istnieniu tego miejsca, mimo że było w okolicach ich bazy. Amerykanin oświetlając powoli ściany zatrzymał się na jednym miejscu, pośrodku przeciwległej ściany. Znajdowała się tam czerwona gwiazda i jakieś litery. Mimo zdziwienia podszedł bliżej ściany.

- CCCP… Związek Radziecki! To miejsce ma ponad pół wieku! Cholera… Gdybyśmy odkryli to wcześniej! Wyobraź sobie co można znaleźć w tym… – Przerwał, nie posiadając odpowiedzi gdzie się znajduje.

Po chwili zaczął nerwowo szukać włącznika przy ścianie. Poszukiwania nie trwały długo, jedno pociągnięcie wajchy rozjaśniło pomieszczenie. W niektórych miejscach poleciały iskry, a w innych zapaliły się kontrolki i światła. Wszystko powoli się aktywowało. Przed nimi rozpościerał się widok hali, miejsce na kabinę dekontaminacyjną, wszelkiej maści pudła i szeroki korytarz kierujący się gdzieś w głąb.

- … W tym bunkrze. – Dokończył za kumpla, Kaszub.

Chwilę jeszcze oglądali pomieszczenie. Nagle z głębi korytarza wydobył się straszliwy ryk. Ten ustąpił zaraz stukotowi metalu i dźwiękowy biegu. Na końcu korytarza, około dwustu metrów od nich, zaczęły wybiegać z cienia przeraźliwe zombie – zmutowani przez stworzenia z innego wymiaru ludzie. Jack odruchowo wyciągnął MP7 i zaczął strzelać ciągłą serią w ich stronę. Z takiej odległości rzadko kiedy trafiał, wiedział, że nie da rady kilkunastu przeciwnikom. Kaszub w międzyczasie szukał czegoś, czym można zablokować korytarz. Zauważył dosyć duże i metalowe drzwi przesuwne, usytuowane obok korytarza.

- Jack! Pomóż mi to przepchać! – Krzyknął, samemu próbując je zamykać.

Jego kumpel bez wahania rzucił się do wielkiego żelastwa, które pod wpływem nacisku powoli zaczęło się przesuwać. Pomimo oporu, dosyć sprawnie się zamknęły. Kaszub wcisnął jeszcze dosyć duży pręt w miejsce przeznaczone na kłódkę i zastawił je szafą. Po kilku sekundach słyszeli donośny dźwięk kilkunastu łap, dobijających się do metalowych drzwi.

- Wynosimy się stąd! Odłącz zasilanie, aby Kombinat tego nie namierzył. Zbyt dużo czasu straciliśmy, musimy jeszcze dotrzeć do bazy! – Rozkazał Jack. Po chwili pomieszczenie znowu się ściemniło, a dźwięki uderzeń powoli milknęły. Towarzysze wspięli się po linie i zamaskowali dziurę, znakując jeszcze okolicę małym symbolem Lambdy na drzewie.

- Jak tylko poradzimy sobie z obroną, to wezmę kilku ludzi i przyjdziemy tu. Warto będzie także poinformować White Forest, może przyślą tutaj jakiegoś jajogłowego. – Planował Jack, zaczynając biec w stronę bazy. Dopiero teraz zorientowali się, jak dużo czasu stracili.

Po jakichś dwóch godzinach dotarli w pobliże docelowego wzgórza. Ich radość na widok tego miejsca była chwilowa, ponieważ zauważyli unoszący się dym. Obydwaj pomimo wycieńczenia, przyśpieszyli i po chwili znaleźli się na wzgórzu.

- Nie… Nie… NIEEEEE!!! TO NIE MOŻE BYĆ PRAWDĄ! NIEEE! – Krzyczał Kaszub spoglądając na dopalające się jeszcze resztki ich bazy, miejsca w którym spędzili kilka lat życia. Jack opuścił głowę, nie chciał by kumpel zauważył jego łez, chociaż i tak ten był w stanie bliskim rozpaczy.

- Kaszub… Musimy tam zejść, sprawdzić… Może ktoś jeszcze przeżył, może się ukrył… – Próbował go pocieszyć, jednakże bez skutku. Po kilku minutach pozbierali się i ruszyli na dół, ku ruinom…

C.D.N.

——————————

No wkrótce trzecia część Zemsty. Na szczęście wyjdzie już w lepszym okresie, bo na wiosnę :)

I chyba szybciej wrzucę to na bloga, niż do gazetki. Jakieś opóźnienia mają być ^^

Przy okazji, ostatnio spotkałem się z negatywnym wizerunkiem TKF’ów. No cóż, mimo tego jak to wygląda, wiele osób nie zna tych filmików ale postaram się trzymać bardziej nowszych kreacji ;)

12
sty
11

Zemsta część pierwsza – Patrol

Od wczoraj zacząłem pisać opowiadanie ulokowane w Uniwersum Half-Life 2. Opowiada ono o losach pewnego rebelianta, stacjonującego na obrzeżach City 17. Opowiadanie pierwotnie jest do gazetki szkolnej, więc tutaj tylko wkleję to co wysłałem do redaktora gazetki – Riss’a ;)

——————————–

Opowiadanie, które chce napisać będzie się rozgrywało w Uniwersum Ziemii opanowanej przez Kombinat. Akcja będzie z gry Half-Life 2. Z racji, że nie starczy miejsca na streszczanie całej gry polecam zagrać w nią i zaznajomić się z tym o co w niej chodzi. Opowiadanie będzie o losach typowego rebelianta, który walczy z najeźdźcami – Kombinatem, obcą cywilizacją zniewalającą rasę ludzką. Nasz rebeliant ma na imie Jack i stacjonuje w jednym z wielu posterunków umieszczonych w leśnych okolicach City 17 (Miasto w którym dzieje się Akcja HL2). Tego ranka wyruszył na pieszy patrol z kolegą. Jednak zgubili się co zmieniło ich losy w niewyobrażalnym stopniu…

Zemsta – Część pierwsza „Patrol”

Pierwsze promyki wpadały przez podziurawioną blachę. To były pozostałości po niedawnej potyczce z kilkoma żołnierzami kombinatu i załogą posterunku. Jack obudził się od blasku padającego na jego twarz. Rozejrzał się po pomieszczeniu po czym wstał i leniwie się przeciągnął. Spojrzał na przedwojenny kalendarz, który wisiał już tylko dla wyglądu. Widniała na nim data jeszcze z roku 2014, a troche wyżej roznegliżowana modelka – obiekt westchnień z tamtych czasów, teraz to tylko kapka farby na zżółkniętym papierze. Rebeliant podszedł do miski z wodą i przemył twarz, po czym zabrał się do budzenia Kaszuba – Kolegi, którego znaleźli na terenach byłego pomorza Polski. Jack jest dobrym snajperem i byłym strzelcem wyborowym Specnazu, a Kaszub był zwykłym policjantem. Kaszub, jak to on długo wstawał, więc Jack zdążył przygotować jakieś jedzenie i suchy prowiant. Po chwili obydwoje się spotkali pod wyjściem i jeszcze tylko ostatnie sprawdzenie broni i ruszyli. Wychodząc machneli na pożegnanie, trzymającemu jeszcze wartę nocną, Kapitanowi – Z racji pełnionej przez niego funkcji, dostał taki przydomek. Pierwsze cztery kilometry zleciały im na zwykłym spacerku, i zatrzymali się na starej stacji benzynowej na poszukiwanie przydatnych rzeczy. Jack zajął się przeszukiwaniem lady kasjera, a Kaszub rozglądał się po półkach. Nagle na zapleczu usłyszeli jakiś hałas, już po chwili stali pod drzwiami z karabinami gotowymi do strzału. Jack dał Kaszubowi znak do cichego zbadania pomieszczenia. Obydwaj zapalili latarki i po cichu weszli do środka. Hałas wydobywał się zza szafki. Kaszub został z tyłu, a Jack powoli podchodził z uniesioną lufą MP7. Od szafki dzieliło go tylko pół metra. Małymi kroczkami zbliżał się do epicentrum hałasu i przypadkiem kopnął puszkę. Zza szafki coś wyleciało i pędziło w stronę Jack’a, ten pod wpływem impulsu wystrzelił kilkanaście razy w stronę istoty, przy okazji gubiąc gdzieś latarkę. Po chwili strzały i hałas ustał, a Kaszub podszedł sprawdzić co to było.

- To zwykły kot idioto. Szukał tu tego czego my, jedzenia. – Oznajmił Kaszub.

Jack jeszcze raz przyjrzał się martwemu kotu i puszce wylatującej zza rogu. Podniósł latarkę i wyszedł z zaplecza. Niestety ale poszukiwania na tej stacji nic nie dały więc ruszyli dalej. Do standardowego celu ich podróży zostało jeszcze pięć kilometrów, więc uprzyjemnili sobie tę podróż opowieściami z przeszłości. Kaszub standardową gadką napominał, że był chlubą jednostki i zawsze miał najlepsze wyniki w jednostce. Jack natomiast był amerykaninem, który wyemigrował do terenów byłego ZSRR. Dołączył tam do wojska, a potem Specnazu na profilu snajperskim. Wiele razy marzył aby tylko mieć jakąś snajperkę, a nie stary pistolet przerobiony na karabin maszynowy, jednak takie losy rebelianta. Walczy się tym co wpadnie w rękę. Na przedzieraniu się przez zarośla zeszło im ze dwie godziny, aż dotarli do urwiska. Rozpościelał się przed nimi widok na ogromny teren pokryty lasami, a jakieś dziesięć kilometrów od nich znajdowały się mury City 17. Mimo, że dzieliła ich od miasta dosyć duża odległość, to Cytadela była widoczna. Jest ona czymś w rodzaju bazy kontrolnej kombinatu na całe miasto i okolice. Znajduje się tam pewien człowiek – Doktor Breen, który obwołał się administratorem ludzkim i kolaboruje z najeźdcami. Już mieli wracać do bazy gdyby nie fakt, że Kaszub zauważył kilka pojazdów kombinatu jadących drogą… Do ich posterunku!

- O cholera! Jack! To Kombinat! Jadą do posterunku! Musimy ich ostrzec! – Zaczął wykrzykiwać Kaszub.

- Spokojnie, w okolicy jest małe zejście, jeśli się pośpieszymy to przetniemy im drogę i dodamy sobie troche czasu! Za mną! – Rozkazał Jack i ruszył zejściem do leśnej drogi. Już po chwili znajdowali się na dole. Kaszub obserwował teren, a Jack zakładał prowizoryczny ładunek wybuchowy na pniu drzewa. Zasada działania była prosta, przyczepia się granaty u podstawy drzewa, wysadza i droga jest zatamowana. Kombinat zapewne wysadzi drzewo leżące na ziemi ale da to czas na ostrzeżenie reszty. Kaszub zauważył nadjeżdżające pojazdy wroga i poinformował o tym Jacka. Ten kończył już mocowanie granatów i wyciągając zawleczke zaczął biec w stronę bazy. Kaszub nie miał takiej kondycji i zostawał lekko w tyle. Kiedy byli już ze trzydzieści metrów od miejsca zasadzki, usłyszeli wybuch granatu i walące się drzewo. Niestety nie spadło one w pełni na drogę i tylko troche opóźniło wroga. Zadanie było proste, musieli się dostać na najbliższe wzniesienie i złapać zasięg na krótkofalówkę. Zostało im jeszcze ze trzysta metrów do pobliskiej anteny, kiedy usłyszeli nadjeżdżające APC wroga. Były to zwykłe pojazdy szturmowe z zamontowanym działkiem u góry. Zdążyli się schować i przeczekać aż przejadą. Jack miał głowę nisko, a Kaszub naliczał jednostki.

- Cztery, pięć… Cholera! Sześć! Co oni sobie robią? Konwój? Na tym zadupiu?! – Zaczął denerwować się były policjant. Jednostki w końcu oddaliły się na większą odległość ale widać było, że byli w stanie pełnej gotowości po wybuchu. Rebelianci nie tracili czasu i sprintowali do anteny. Po minucie znaleźli się u celu.

- Tutaj Jack! Stacja-29, jak mnie słyszycie?! – Wykrzykiwał Jack do krótkofalówki.

- Tutaj Stacja-29, słyszymy cię! Raportuj! – Padła odpowiedź.

- Mamy tutaj sześć APC, zmierzających w waszym kierunku! Nie wiem po jaką cholere tam jadą ale się przygotujcie, będą prawdopodobnie za godzine! My będziemy troche później! Bez odbioru! – Zraportował rebeliant i schował krótkofalówkę.

- Nie ma czasu na pierdoły, ruszamy do nich. Bez nas mają mniejsze szanse. Lepiej się przygotuj, bo nie zamierzam się zatrzymywać! Ruchy, ruchy, ruchy! – Rozkazał i zaczął biec z Kaszubem w stronę bazy…

C.D.N.

——————————–

No i to by było na tyle, do kolejnego wydania gazetki napiszę kolejną część i nie omieszkam jej tu wrzucić ;)

Będzie to za jakiś… Miesiąc. Do tego czasu pozostaje wyczekiwać ^^

21
gru
10

Jak powstał gravity gun?

... i dostępny bez recepty! :)

Dzisiaj nietypowy (względem poprzednich wpisów) temat, bowiem chodzi o Gravity Guna. Do tego skłoniła mnie dzisiejsza dyskusja, z Risscorem, o grawitacji. Gravity Gun, a raczej Manipulator Pola Energii Punktu Zerowego. Służy do podnoszenia rzeczy nieożywionych i niebezpiecznych dla otoczenia (Np. Beczki z trucizną). Co do drugiej roli to jest to jego pierwotne zastosowanie. Freeman wykorzystał to narzędzie do walki. Jednakże jak ono powstało? Kto nad tym pracował? Zacznijmy od początku…

Jeszcze przed wojną siedmiogodzinną, Black Mesa pracowała nad teleportacjami, przechodzeniem między wymiarami, a raczej galaktykami (W końcu wymiary są cztery ;) ). Przy czym pracowała także nad manipulacją grawitacji, co było w wielu miejscach widoczne ale w wersji Hiperwielkiej. Przejdźmy troche dalej, do samej wojny siedmiogodzinnej. Jest wojna, kombinat najeżdża nas, kiedy jeszcze z rana ludzie szli do pracy, szkoły itp. to na wieczór większość ludzkości nie żyła. Zostali się nieliczni w tym Eli Vance i Issac Kleiner. To oni są głównym szefostwem ruchu oporu i to oni zaopatrują ludzkość w nowości techniczne. I co do stworzenia gravity guna można zacząć długi wywód… Bowiem po wojnie siedmiogodzinnej, kombinat składował ludzi w Miastach. Kleiner potajemnie się krył w City 17, a Eli pracował w okolicach Elektrowni Wodnej. Kombinat każdy większy napływ mocy odrazu sprawdzał, jednakże nie sprawdzali chyba wszystkich złącz prowadzących z pobliskiej elektrowni u której Black Mesa East się zaopatrywało w energię. I teraz do rzeczy… Kiedy Issac Kleiner pracował z Eli Vancem nad teleportacją, kilka razy przyznał, że używał technologii kombinatu (Prekursorzy gravity guna, a zaraz wytłumaczę dlaczego). Więc wiele rzeczy nad którymi pracował w Black Mesie, aktualnie tworzył z technologii kombinatu i pozostałości po ludzkiej cywilizacji. Jednakże stworzenie tak zminimalizowanego teleportera (Porównajcie sobie teleporter z jedynki) to użycie już technologii kombinatu, a takie coś to rebelianci zdobyli zajmując pewnie jakieś ważne magazyny kombinatu. Dalej, skoro wykorzystywał technologie kombinatu to także musiał wykorzystać, opanowaną już przez kombinat, moc pierwiastka zero – Pierwiastka odpowiedzialnego za wytworzenie takiej siły, która by mogła się oprzeć grawitacji. Ludzkości się to nie udawało bez specjalistycznych narzędzi i wyłącznie w minimalnym skutku (Black Mesa), kombinat natomiast posiadał wszystko w wersji pocketowej :P

Prócz posiadania technologii kombinatu i opanowanej przez niego mocy pierwiastka zero, trzeba było to przekierować na technologie, którą obsłuży… Człowiek. Eli Vance wpadł na to aby stworzyć narzędzie, na miarę broni dwuręcznej, która posiada moduł odpowiedzialny za sterowanie pierwiastkiem zero. Moduł ten stworzył i wstawił do Gravity Guna przy pomocy Issaca Kleinera. Moduł ten był odpowiedzialny za zgromadzenie i kontrolowanie mocy pierwiastka zero w punkcie zero (Punkt do którego, po podniesieniu, wycentrowywały się obiekty, ok. 10 cm przed bronią). Jak to wygląda w praktyce przedstawia ten oto plan:

Plan Gravity Gun'a

 

Moduł I – Jest to pole, gdzie jest kumulowana moc pierwiastka zero poprzez Moduł II. Znajdują się tutaj chwytaki, które wskazują kiedy gravity gun jest podnieść dany obiekt, który został wskazany najprawdopodobniej laserowo (Może to być także białe światło). Jest to przedni moduł gravity gun’a i w centrum chwytaków znajduje się punkt zero wytwarzany przez pierwiastek zero.

Moduł II – Jest to moduł, który zarządza bronią. Znajduje się w nim technologia kombinatu, która kumuluje moc pierwiastka zero i przetwarza ją na punkt zero (Widoczne jasne poświaty na ściankach broni). To tutaj trafiają impulsy kontrolne z Modułu III. To także odpowiada za odpowiednie skumulowanie mocy i przekazanie jej do punktu zero w celu utrzymania lekkiego tudzież ciężkiego obiektu.

Moduł III – Moduł, który niby jest mało ważny ale to on jest wolą całej broni. Tutaj mamy przyciski kontrolne broni, które przekazują impulsy z danymi do Modułu II. Sterujemy tutaj natężeniem wklęsłym punktu zero – przyciąganie, i natężeniem wypukłym punktu zero – wystrzeliwanie. Są tu także specjalne “rączki“, które służą do utrzymania całego urządzenia.

Kiedy gravity gun został stworzony, był wykorzystywany do przenoszenia ciężkich i niebezpiecznych materiałów (Główny zamysł roli przy budowie Gravity Guna), które występowały na terenie Black Mesa East. Dalej to już historia znana, Freeman przejął zabawkę ;)

Jednakże ciekawa jest pozycja Vortigauntów. Zapewne pomagały przy budowie Gravity Guna, ale tylko jako tymczasowe elektrownie bardzo śladowej mocy pierwiastka zero. Niestety, ale nawet tak wspaniałe istoty nie mają takiej mocy, ale czasoprzestrzeń potrafią lekko zagiąć :D

Większość teorii jest popierana aktualnymi danymi o pierwiastku zero i oczywiście informacjami z Half-Life’a ;)

Zapraszam do dyskusji!

04
paź
10

Moje ostatnie filmiki

Prócz bloga posiadam także profil na YT. Ostatnio wrzuciłem dwa filmiki. To je tutaj lekko opiszę, bo notki i tak dawno nie było ;)

Ten filmik jest o metodzie na błędy z listą w SDK. Wymyśliłem tę metodę dosyć dawno temu ale zauważyłem, że ostatnimi czasy się sprzyda (Tematy na SMC).  Jest to mój pierwszy, głosowy video tutorial. Nawet mój pierwszy vidtut do SDK.

Filmik w którym udokumentowałem mój pierwszy craft czapeczki dla… Snajpera! Mojej ulubionej klasy w TF2 ;) .

No cóż, to tyle na dziś. Postaram się częściej dodawać wpisy :)

03
wrz
10

Bunkier 66

No, w końcu dam wpisa o projektach kolegów. Wpis będzie o polskim (sic!) modzie do Half-Life 2 Episode Two. Aktualnie prace tak wrą, że pewniakiem jest, że nie skończy jak Radom: Source.

No, ale jak to się zaczeło?

Pewnego lipcowego dnia, wszedłem na HLMaps, jak to zwykłem robić od jakiegoś czasu. I zauważyłem ciekawy temat o nazwie “Dwa pomysły, aby sensowne? Bunkier 66 i Platformówka.“. Myślałem, że kolejna osoba chce zrobić coś niemożliwego dla niej i było to po części racją. Jednak wczytałem się w przydługawy post i… spodobało mi się!

Gre platformową odradziłem Morganowi, bo tak się autor tego moda nazywa, bo i tak by nie wypaliła. I skupiliśmy się na Bunkrze. Był to jeden od dłuższego czasu, najbardziej oblegany temat na forum. Każdy pomagał przy fabule i propozycjach. I w końcu tak się niektórzy wciągneli, że wchodzili tylko po to aby zobaczyć postępy przy modzie albo coś tam doradzić. Sam osobiście wspieram ten mod praktycznie od początku i pomagam jak tylko mogę ;)

Ostatniego czasu zaczełem dla  Morgana nagrywać gameplaye z mapek i uploadować je (Ze względu na szybkie łącze). Jednak jest jedna osoba, która najbardziej pomogła Morganowi, bardziej niż ja, a w krótszym czasie. Jest to Dexter ;)

Znany już pewnie i społeczności HLMaps i SMC. Przy okazji chciałem go pozdrowić, bo to pierwszy wpis z nim związany ^^

Aktualnie mod posiada swój profil na ModDB. Warto też zamieścić, że temat na HLMaps o Bunkrze, jest na bieżąco uaktualniany nowościami!

Dzisiaj z rana, upnełem gameplay z najnowszej mapy z bunkra, oczywiście jej stan jest roboczy.

Chciałbym przypomnieć, że warto wspierać moda. Jak wyjdzie to możemy pokazać polski mapping z lepszej troszke strony. Jak pomóc? Piszcie do Morgana na HLMaps (W temacie) albo na ModDB (Na PW).

No cóż, nie ma żadnych sprzeciwów na… banerek!

PS. Jak ktoś chce się wymienić buttonem, to tutaj jest nowy guzior, który wczoraj skleciłem specjalnie dla Elektryka :)

20
cze
10

The Base 55 – Nieskończony mod

Kiedyś w lutym robiłem pewien mod. Fabuła była prosta:

Jesteśmy członkiem ruchu oporu, który zajmuja baze w starych zakładach chemicznych. Pewnego dnia dochodzi do ataku przez kombinat, i giną wszyscy prócz ciebie i jednego towarzysza. Razem musicie przedostać się poprzez zakłady chemiczne, aż do niedalekiego wzgórza, gdzie czeka na was transport. Okazuje się jednak, że po wojnie siedmio godzinnej, okoliczne zakłady chemiczne były wykorzystywane nie tylko do tworzenia chemikali ale i do badań genetycznych.

Jak ktoś chce to wykorzystać ma wolną rękę, ja wzorowałem się na pobliskich zakładach przemysłowych (W okolicach Wrocławia) oraz jakichś zakładach energetycznych w tej okolicy:


View Larger Map

Dodam do tego, że mam jeszcze wszystkie zdjęcia jakie robiłem dla potrzeb modyfikacji ;)

Modyfikacja nie jest ukończona, a więc wstawiam tylko to co mam, a oto moje efekty pracy w lutym:

Btw. Wkrótce trochę popracuje nad stylistyką bloga, posprzątam go i rozwinę ;)

28
maj
10

Poruszenie w świecie Half-Life!

Jak zapewne wiecie, nastąpił Update dla Half-Life 2 i Episode One. Dodano anchieventy, które były dostępne na Xbox’a oraz Play Station. Można na PCie było wcześniej pograć tak tylko przy modzie Half-Life: Update. Mało tego, zmieniono silnik na Orange Box. Wyeliminowano wiele błędów starego Source’a (Nie poskaczemy bunnyhopem i nie użyjemy sztuczki na pistolecie z wystrzeliwaniem kilkunastu nabojów na sekunde).

Do tego od dawna wiadomo, że Valve powoli pieści także MAC’a. Dając mu STEAM, darmowy Portal i nawet zadedykowali im filmik.

Czy jednak przejrzeliście go dokładnie? Zauważyliście, że citizeni wchodzili spokojnie ale jednak byli w melancholii/smutku? Można przypuszczać, że siłą zostali wciągnięci na propagandowe kino. Tak samo czemu żołnierze nie strzelali do Alyx? Bali się zranienia “widzów” ? I najlepsze, czemu Alyx sama jest w tamtym miejscu bez pomocy Freemana ( ;) ). Można przypuszczać, że chodzi o czasy po Epizodzie Drugim, bo jak się przyjrzeć to na jej plecach wciąż są dziury po hunterze. Czyżby błąd Valve, a może zapowiedź? Może jest to oznacznik, że nie wyjechaliśmy na bazę arktyczną (W przeciągu dłuższego czasu Alyx zapewne, by zmieniła ubranie ;) ). Albo wyjechaliśmy i właśnie na tamtych terenach Alyx zniszczyła ten ekran, albo tuż po powrocie. Ogółem jest to takie gdybanie. No cóż, dowiemy się tego wkrótce :)

Tak samo Level Designerzy, którzy korzystają z hammera, zostaną niemile zaskoczeni. Po raz kolejny Valve zgotowało na silniku Source 2007 (HL2: Ep2) i bodajże starszych, brak siatki w 2D, zrąbane modele i objawy jak wcześniej mówiono. Nie wiem czy ktoś wie, ale jest sposób na tymczasowe grzebanie. Wystarczy uruchomić Hammera na silniku Source 2009, czyli ręcznie stworzyć tam profil ;) .

No cóż, miałem coś na myśli. Ale niestety wypadło mi z głowy ^^. Jak sobie przypomnę to napisze.

24
maj
10

Podsumowanie tygodnia!

Jako, że tydzień był barwny to jest trochę do pisania!

Zacznę od dobrych wiadomości.

Jeśli chodzi o miesiąc poprawkowy to powiem to tak… Wkrótce będę miał czas ;)

Z tym wiąże się Crowbarowa gra. Zapewne będzie gdzieś w Czerwcu i przewiduje Synergy (Standard ^^) oraz TF2. Z paroma nowymi osobami (Kumpli z old schoola się ściągnęło do gier Source :P ). Także prace nad modem wkrótce ruszą i na Czerwiec przedstawię już fabułę, a jest bardzo ciekawa. Więc wpadajcie na bloga i zapewne wkrótce będzie info.

Jednak, że miałem długą przerwe to musze przypomnieć sobie troche z Level Designu w takim razie zaczełem mini projekt odwzorowania pewnego miejsca, dobrze znanego ;) . Szczegóły i screeny (Jak już zrobie coś sensownego i godnego uwagi) będą wkrótce, a po tym mini-przypomnieniu prace nad modem ruszają!

Teraz troche złego:

Jak zapewne wiecie, jest powódź na skale krajową. Co to jest to sam się przekonałem za pośrednictwem mieszkania we Wrocławiu i posiadania kumpla, z rodziną na Kozanowie (Kto nie wie o co chodzi, niech poczyta ostatnie newsy w wiadomościach wrocławskich). Tak samo w cholere wsi i innych nieprzygotowanych do powodzi miasteczek (albo kompletnych debili stawiających domy na terenach zalewowych) zostało poważnie uszkodzonych, że nasza gospodarka znowu ma kolejną dziurę…

No i jeszcze chciałem ogłosić, że po 2 miesięcznej przerwie wróciłem do Team Fortress 2 :) . Narazie powolutku sobie przypominam sterowanie i “szybkie ruchy”. I prawie bym zapomniał, porzuciłem w końcu old school czyli Windows XP, na rzecz Windows 7. Tutaj z góry dziękuje Dabu i Moonblazowi za help, rady i zachętke do tego zajebistego systemu ;)

I na koniec dwa foto-smaczki:

Coś ostatnio dużo Level Designerów ;)

Miałem ochote na lody, najlepiej czekoladowe... Ochota jak przyszła, tak poszła!

15
maj
10

Epizod Trzeci… Chyba wiem!

Dzisiaj naszło mnie na pare refleksji. Otóż wiele osób czeka na Epizod Trzeci (Ja też ;) ). I tak śledziłem uważnie ostatnie wydarzenia i nabrałem lekkich podejrzeń oraz sformułowałem własną tezę.

1. Teza

Ostatni update dla Orange Box’a. Tutaj sformułowałem sobie tezę o tym, że będzie nowy silnik w Epizodzie Trzecim ale będzie bazowany na starym Orange Box’ie z Epizodu Drugiego. Ta ostatnia naprawa, to po prostu… Błąd programistów Valve, chcieli na masową skale aby wszystkie komputery w firmie mogły dostać nowy silnik (A nie ręcznie go instalować), to dali update przez steam. Coś jednak poszło nie tak i dostała to społeczność steam ale nie dość, że nie mieli odpowiedniej wersji programów to jeszcze oprogramowanie wyszło uszkodzone. Jest to teza wątpliwa i właściwie można powiedzieć… Wyssana z palca.

2. Teza

Epizod Trzeci… Info o nim najprawdopodobniej będzie za miesiąc. Tak na targi E3. Idealnie pasuje na Czerwiec 12-16. I nawet sam Gabe dawał do zrozumienia, że zaprezentują to na E3. Jest to oczywiście także teza wątpliwa.

Tak czy siak podzieliłem się myślami, które nurtują mnie i dzięki temu moge iść spać. Dobranoc ;) .




Króciutko o tym!

Znajdujesz się na blogu Trachy. Znany jestem głównie z posiadania strony Crowbar. Aktywnie uczestniczę w polskiej scenie silnika Source oraz skrobie na nim mapki ;)

Tutaj zamieszczam, ważne dla mnie notki o świecie, Valve, Half-Life, Team Fortress, Source i innych grach. Nie zapominając oczywiście o moim świecie ^^.

Zapraszam do przeglądania mojego bloga! :)

Steam Card ^^

Community

Kalendarz

Maj 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.